Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Skoro Malta ta takie małe państwo i tak niewielki archipelag o powierzchni zbliżonej do naszego starego, poczciwego Krakowa, to kilka dni jak nic wystarczy na zwiedzanie i jeszcze relaks na plaży. Niech pierwszy rzuci kamieniem, ten, kto nie myślał o niej podobnie! O jaka byłam naiwna sądząc, że pięć styczniowych dni wystarczy mi na dogłębne zwiedzanie jej najciekawszych atrakcji. Myślałam: nie będzie upałów, tłumów, jak nic nasycę się tym pięknem. Myliłam się, no trudno, ważne to umieć przyznać się do błędu! Z drugiej strony nie było jednak tak źle, udało mi się zobaczyć wiele pięknych miejsc i nabrać przekonania, że na Maltę wrócę pewnie jeszcze nie raz.


Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        To już powoli taka nasza mała tradycja, że w styczniu wspólnie z przyjaciółmi wypuszczamy się na przedłużony weekend w pogoni za lepszą pogodą i słońcem. Malta stała się też od jakiegoś czasu tak łatwo dostępną dla nas Polaków destynacją, że grzechem byłoby nie skorzystać z tanich lotów, by na własne oczy nie sprawdzić, czym wyspa urzeka rzesze naszych rodaków i turystów z całej Europy. Do dyspozycji mieliśmy praktycznie całe pięć dni, bo na dodatek tak idealnie ułożyły się nam loty. A kolejność zwiedzania dostosowaliśmy do panującej aury, tak żeby nacieszyć się pięknymi widokami w słoneczne dni, a zwiedzanie miast zostawić na wypadek niepogody, w gruncie rzeczy wybraliśmy się przecież zimą.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Naszą bazą na pierwsze trzy noce był The Londoner Hotel w Sliemie, położony tuż przy głównej ulicy miasta, a wybierając pokój z widokiem na zatokę i dalej Vallettę, zafundowaliśmy sobie obłędne pejzaże od wschodu słońca po nocną scenerię na tętniące życiem miasto. Przy krótkich wyjazdach zwykle wybieramy nocleg na starówce, tym razem postawiliśmy na widok wody o poranku, a żeby tradycji stało się zadość na ostatnią noc przenieśliśmy się do Valletty. Choć na Malcie bez trudu można przemieszczać się komunikacją zbiorową, to, ponieważ byliśmy we czwórkę postanowiliśmy, że aby zaoszczędzić czas, będziemy poruszać się bardzo popularnym tam Boltem, dostępność aut jest bardzo duża, a cena za przejazdy, przy pełnym aucie rozsądna. Po zostawieniu klamotów w hotelu, od razu wybraliśmy się na wycieczkę za miasto.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Na pierwszy ogień, korzystając z pięknej słonecznej pogody wybraliśmy się do Wied Iż-Żurrieq – nazwy maltański miejscowości śnią mi się do dzisiaj po nocach, to maleńka osada skąd można wybrać się w krótki rejs, aby podziwiać słynną Blue Grotto. Niestety tego dnia, choć słońce świeciło mocno, wiatr był na tyle silny, że łódki nie wypływały w morze, więc po krótkim przystanku w stylowej knajpce, ruszyliśmy pod górę, aby chociaż z punktu widokowego zerknąć na jedną z największych atrakcji Malty. Z tej perspektywy Błękitna Grota nie wyglądała tak okazale, ale i tak warto było tam się wybrać. 

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Kolejnym miejscem, do którego pojechaliśmy, była rybacka wioska Marsaxlokk – tak, to to urocze miejsce z dziesiątkami kolorowych, typowo maltańskich łodzi, których zdjęcia na pewno widzieliście w Internecie. Luzzu – bo tak nazywane są tu te sześcio, siedmiometrowe łodzie rybackie, malowane są głównie na żółto, niebiesko i czerwono i choć spotkać je można w portach całej Malty, tu w zatoce Marsaxlokk jest ich wyjątkowo dużo. Ostro zakończone dzioby łajb ozdobione są dodatkowo oczami Ozyrysa, które mają za zadanie wypatrywać zagrożeń i chronić rybaków przed niebezpieczeństwem. Zrobiliśmy tu sobie bardzo przyjemny spacer wzdłuż nabrzeża, telefon aż zagrzał się od ilości wykonanych zdjęć, bo trzeba przyznać, że w popołudniowym słońcu cały port z ogromną ilością szalup, prezentował się wspaniale, Po zachodzie słońca podjechaliśmy jeszcze na pierwszy spacer i kolację do Valletty, a cały następny dzień przeznaczyliśmy na wycieczkę na Gozo, gdzie wspólnie z naszym kierowcą i przewodnikiem w jednej osobie objeździliśmy część atrakcji wyspy, ale o tym napiszę pewnie w oddzielnym tekście. Kolejnego dnia wybraliśmy się w głąb wyspy do Mdiny i Rabatu, to dwa sąsiadujące ze sobą miasta o bardzo bogatej historii.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!


        Mdina dawna stolica wyspy, to maleńkie ufortyfikowane miasteczko ze średniowieczną zabudową, w którym obecnie mieszka zaledwie garstka ludzi. Położone jest na wzgórzu, dzięki czemu spacerując po jego murach można dokładnie przyjrzeć się całej okolicy. Miasto zostało założone już przez Fenicjan, swój rozwój zawdzięcza Rzymianom, a największy wpływ na jego dzisiejszy wygląd mieli Saracenii, którzy podbili Maltę w 870 roku n.e. Arabowie pomniejszyli miasto, otoczyli je fosą i murami oraz zagospodarowali przestrzeń w ten sposób, że do dziś kręte uliczki i nieoczywiste zaułki budzą podziw wśród turystów. Jeśli myślicie, że powoli kończy się opowieść, kto jeszcze władał Maltą i Mdiną, to jesteście w błędzie. Potem przyszli Normanowie, Aragończycy, by w końcu w XVI wieku nastał czas Zakonu Joannitów, który przeniósł stolicę państwa do Birgu. Od tego czasu Mdina straciła swoje polityczne znaczenie, a zyskała spokój, dlatego często nazywana jest Miastem Ciszy. Choć za dnia bywa tu gwarno i tłoczno za sprawą licznych turystów, to wieczorem faktycznie miasto z dwustu kilkudziesięcioma mieszkańcami milknie. Polecam Wam wrócić tu wieczorem i poczuć ten klimat, my właśnie tak zrobiliśmy, a pomiędzy tymi wizytami czas spędziliśmy w Rabacie, który otacza Mdinę i choć ma on już inny charakter, jest także bardzo ciekawy i pełen zabytków.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Rabat - sama nazwa pochodzi z języka arabskiego i oznacza przedmieścia (w tym przypadku Mdiny), historia jego powstania jest, zatem taka sama jak ta opisana powyżej, z tą różnicą, że były to przedmieścia stolicy. Zabytkami, które je natomiast wyróżniają są katakumby. Do tych najbardziej znanych należą Katakumby św. Pawła i Katakumby św. Agaty. To miejsca gdzie chowano zmarłych już w czasach punickich, później rzymskich i chrześcijańskich. Katakumby św. Pawła imponują swoimi rozmiarami, a w ich wnętrzach można zobaczyć również stoły Agape, które wykorzystywane były do ucztowania podczas święta zmarłych. 

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Warto również podejść pod Bazylikę św. Pawła, zbudowaną na grocie, w której według legendy przez trzy miesiące mieszkał ów święty. W XVIII wiecznym budynku, który niegdyś był rezydencją kapelanów Zakonu Joannitów mieści się dziś Muzeum Wignacourta, to w jego podziemiach obecnie mieści się wejście do Groty św. Pawła, ale również części katakumb i schronów z czasów II Wojny Światowej. Wyższe poziomy to historia Zakonu Maltańskiego i samej Malty. To właśnie ten kompleks zdecydowaliśmy się zobaczyć, zostawiając sobie wspomniane wyżej katakumby na inny raz. Jednak to, co wywołuje największy zachwyt w Rabacie, to podobnie jak w Mdinie piękne stare uliczki pełne niesamowitych detali architektonicznych, jak kolorowe drzwi z ozdobnymi kołatkami czy typowe maltańskie balkoniki gallarijas.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Mimo wszystko najfajniejszą rzeczą jak nam się przytrafiła był obiad w lokalnej knajpie, gdzie większość klientów to mieszkańcy Rabatu, a pomiędzy nimi nieliczni, zagubieni turyści. Choć po zamówieniu, biedny młody człowiek co chwila wracał z informacją, że a to skończyła się zupa rybna, a to inne danie, to właśnie w takie miejsca lubię zachodzić podczas naszych podróży, prawdziwych i absolutnie pozbawionych nadęcia, gdzie przy jednym stole siedzi kilka rodzin czy grup, a gwar rozmów i śmiechu słyszany jest już przed wejściem.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Przyszedł czas na kilka słów o zachwycającej stolicy Malty, Valletcie. Spędziliśmy tutaj kilka wieczorów, oraz dwa ostatnie dni, dzieląc ten czas na odwiedzenie również słynnego maltańskiego Trójmiasta. Zacznę od tego, że cała Valletta wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, dlatego śmiało można powiedzieć, że jest to prawdziwe muzeum pod gołym niebem. Atrakcji i obiektów do zwiedzenia jest tak dużo, że większość turystów i tak zobaczy zaledwie namiastkę jej skarbów, tak też było w naszym przypadku. Choć ulice są tu dużo większe, a budynki dużo okazalsze i wyższe to czuć tu związek w opisanymi powyżej miasteczkami, ten sam klimat i detale tylko w trochę większej skali. Vallettę na początek trzeba przejść wzdłuż i w szerz. Podczas tego szwendania, na pewno traficie na najważniejsze świątynie miasta, dwa mikro parki i liczne pałace w bardzo różnym stanie zachowania. Wiele ulic jest dość stromych, a charakterystyczne kolorowe balkony czynią je kompletnym kadrem zdjęciowym, pełno tam butików, kawiarenek i restauracji. W Valletcie widoczne są też bardzo wpływy panowania brytyjskiego, co dodatkowo tworzy dość przyjemną mieszaninę stylów.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Jeśli chcesz odwiedzić tylko jedną z płatnych atrakcji, to moim zdaniem należy postawić na Konkatedrę św. Jana Chrzciciela, jak już wiecie obiekty sakralne mają dla mnie głównie wartość historyczną i jako dzieła sztuki, a to miejsce jest takim bezsprzecznie! Duża bryła kościoła nie jest zbytnio wyszukana i z zewnątrz nie zapowiada przepychu, który odkrywa się po przekroczeniu drzwi świątyni. Bardzo przydatny w zwiedzaniu jest audio przewodnik dostępny w języku polskim, dzięki niemu oglądając to cudo, wiedziałam, na co patrzę. W jej wnętrzach oprócz bogatych zdobień i licznych obrazów znajdują się dwie absolutne perły spod pędzla awanturnika Caravaggia – „Ścięcie św. Jana Chrzciciela” i „Św. Hieronim”, które obecnie prezentowane są w Oratorium.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Spacerując ulicami Valletty, nie da się ominąć olbrzymiej Fontanny Trytona, która jest świetnym punktem orientacyjnym, choć tak naprawdę leży poza murami miasta. Wchodząc do stolicy od tej strony, po przejściu przez most po prawej stronie wyłania się nowoczesna bryła Parlamentu Malty i dalej teatr na wolnym powietrzu, który jest pozostałością po zbombardowanej w czasie II Wojny Światowej Operze Królewskiej. Dzisiejszy Pjazza Teatru Rjal został wkomponowany w pozostałą kolumnadę. Idąc dalej prosto dojdziecie do Konkatedry i pod okazałą bryłę Pałacu Wielkiego Mistrza, a skręcając w prawo tuż za teatrem, dotrzecie do Upper Barrakka Gardens, mini parku z fontanną, z którego roztacza się wspaniały widok na maltańskie Trójmiasto, trzech najstarszych ufortyfikowanych miast na Malcie – Sanglea, Birgu i Cospicua. Dwa pierwsze z nich urzekły mnie na tyle, że odwiedzaliśmy je dwukrotnie, aby móc spokojnie pospacerować ich uliczkami, na trzecie niestety zabrakło czasu. Trójmiasto opiszę, choć po krótce w oddzielnym tekście, bo warte jest pokazania większej ilości zdjęć. 

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Wracając do ogrodów, to pod głównym tarasem parku, mieście się tak zwana Saluting Battery, gdzie ze stojących tam w równiutkim rzędzie armat dwa razy dziennie (oprócz niedzieli) odbywa się wystrzał, ku uciesze licznie zgromadzonych turystów. Z ogrodu da się windą zjechać na dół, gdzie z portu można promem lub gondolą dostać się do Trójmiasta. Przepłynięcie gondolą to atrakcja sama w sobie, my robiliśmy dwa podejścia, pierwszego dnia wiał silny wiatr i choć z tego powodu promy nie pływały, to gondole, a i owszem. Strach mi jednak nie pozwolił, mimo, że uwielbiam takie rozrywki, następnego dnia próba zakończyła się sukcesem!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Trzeba przyznać, że sporo zostawiliśmy sobie do zobaczenia na następny raz, Pałac Wielkiego Mistrza, Zbrojownia czy Biblioteka Narodowa, to tylko część miejsc, które chciałabym odwiedzić. Jednocześnie Valletta, jak cała Malta zresztą, to fajne miejsce na po prostu miłe spędzenie czasu w licznych knajpkach, restauracjach i barach. Kuchnia maltańska jest ciekawa, nie brak tu również typowych brytyjskich pubów gdzie zjesz klasyczne Fish&chips. W stolicy nocowaliśmy w hotelu Osborne, to stylowe miejsce oferuje pyszne śniadania i mały basen na dachu.

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Strasznie się rozpisałam, a mam wrażenie, że i tak mocno ograniczałam swoje wspomnienia. Jak łatwo się zorientować, nie odwiedziliśmy żadnych z tak licznych na Malcie stanowisk archeologicznych. Cały archipelag usiany jest wręcz megalitycznymi świątyniami, część z nich wpisana jest na listę UNESCO, dodatkowo z racji, że byliśmy zimą, nie popłynęliśmy na kolejną z wysp archipelagu, Comino, oraz nie nacieszyliśmy się widokami imponujących klifów, to wszystko przed nami. Malta jest wspaniała!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

        Będę tu wracać, bo naprawdę, jest co podziwiać, a łagodny klimat zimą jest dla mnie dodatkową zachętą, bo przy moim sposobie spędzania czasu nie wyobrażam sobie odwiedzenia wysp latem, kiedy panują ogromne upały. Na koniec wielkie podziękowania dla naszych przyjaciół, z którymi spędzaliśmy czas na Malcie, z Wami podróże stają się niezapomnianą przygodą!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!

Malta - mała wyspa, wielki kraj!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bari jest autentyczne!

Fuerteventura - gwarancja udanego urlopu

Teneryfa – specjalistka od Twojego urlopu